Paint Market
strona główna mapa strony kontakt
  • Elewacje
  • Wnętrza
  • Podłogi
  • Do drewna
  • Do metalu
  • Do betonu
  • Montaż i uszczelnienia
  • Narzędzia
  • Nowości
  • Prawo
  • Oferty pracy
  • Strona główna
  • Prawo

Nasze ambicje dotyczą Europy

« powrót do listy artykułów
wersja do druku


Rozmowa z Konradem Marchlewskim, wiceprezesem Grupy Atlas

 

Atlas przejął ostatnio większość udziałów w rumuńskiej Grupie Romcolor. Skąd pomysł na inwestycję właśnie w tym kraju?

 

Od pewnego czasu szukamy możliwości inwestycyjnych w tej części Europy. Okres globalnego kryzysu jest okazją dla silnych graczy. Część mniejszych firm znika, inne szukają inwestorów strategicznych, pojawiają się zatem możliwości przejęć. Z kilku takich okazji udało się nam skorzystać – kupiliśmy łotewską spółkę handlową (obecnie Atlas Baltic), jako większościowy partner zaistnieliśmy w białoruskiej spółce produkcyjnej Tajfun, teraz zainwestowaliśmy w Grupę Romkolor. A wszystko po to, by umocnić pozycję Atlasa na perspektywicznych rynkach Europy Środkowej.

 

Ile planujecie tam zainwestować oraz jak chcecie rozwijać rumuński biznes?

 

W ciągu najbliższych trzech lat planujemy zainwestować w Rumunii około 5 mln euro, zaś sprzedaż w krótkim czasie podwoić. Co prawda, Romcolor w sposób bardzo umiejętny wykorzystuje unijne środki na rozwój, wymaga jednak dodatkowych nakładów finansowych oraz pomocy w sferze produkcyjnej i w zakresie nowoczesnych systemów sprzedaży. Atlas dysponuje zarówno zasobami finansowymi, jak i know-how, mamy więc nadzieję na szybkie efekty.

Atlas i Romcolor mają za sobą różną historię, są aktualnie w innej pozycji rynkowej. Mimo to, synergia pomiędzy obiema firmami będzie istotnym czynnikiem rozwoju rumuńskiej spółki jako producenta nowoczesnych rozwiazań i systemów dla budownictwa. Równiez Atlas skorzysta na współpracy, bowiem Romcolor jest aktywny na rynkach, które są dla nas atrakcyjne.

 

Czy zmieni się profil tamtejszych fabryk i czy te produkty trafią na rynek polski?

 

Romcolor jest równiez producentem bardzo dobrych farb – rozpuszczalnikowych, wodnych i     

specjalistycznych. My ich nie produkujemy, więc wzbogacą one ofertę produktową Grupy Atlas.   Jeszcze jest za wcześnie, by mówić, czy będziemy je sprzedawać w Polsce. Ale czemu nie?

 

Czy trafią one także na inne rynki państw ościennych. Jeśli tak, to czy macie jakąś strategię wchodzenia na nie?

 

Romcolor pochodzi z Oradei, sporego miasta w północno-zachodniej części kraju, zaledwie trzynaście kilometrów od granicy z Węgrami, co stwarza bardzo dogodne warunki dystrybucji na rynek węgierski. Ponadto z Rumunii śmiało możemy zaopatrywać także rynki serbski i mołdawski.

 

Ostatnie przejęcie ogłoszono pod hasłem „Atlas od morza do morza” (od Bałtyckiego do Czarnego). Czy to zamierzona strategia firmy inwestować w tej części Europy?

 

Takie hasło, odwołujące się do zaszłości historycznych i przepowiedni, łatwo zapamiętać. To dobry chwyt pr-owski. Ale aż takich mocarstwowych skłonności nie mamy. Chociaż fakt – Polska leży nad Bałtykiem, Rumunia nad Morzem Czarnym.

 

Gdzie jeszcze chcecie się pojawić na świecie w najbliższych latach? Czy przewidujecie mocniejsze wychodzenie poza Europę ze swoimi produktami? Jakieś inwestycje poza Europą?

 

Na razie nasze ambicje dotyczą Europy, ale ważniejsze niż lokalizacja, jest perspektywa wzrostu danego rynku.

 

Gdzie poza Polską sprzedają się produkty Atlasa? Jakie macie udziały w obcych rynkach? Gdzie sprzedają się te produkty najlepiej i jakie?

 

Największym rynkiem zagranicznym dla marki Atlas jest Rosja. Jesteśmy tam obecni od 1994 roku, jednak po sprzedaniu fabryki w Dubnej w roku 2006, dystrybutorzy zmuszeni byli importować atlasowe produkty z Polski, co szybko stało się dla nich nieopłacalne ze względu na dużą odległość i wysokie koszty transportu. Taka sytuacja spowodowała, że zaczęliśmy szukać – i znaleźliśmy – producenta naszych wyrobów w Rosji. Wytwarza on na nasze potrzeby kleje do glazury oraz kleje do ociepleń. Jednak najlepiej na rosyjskim rynku sprzedają się nasze fugi do spoinowania płytek ceramicznych i kamiennych. Jest to przebój na tamtym rynku.

Aby ułatwić naszym rosyjskim klientom życie, w zeszłym roku powołaliśmy do życia spółkę handlową Atlas Russia. Teraz załatwiają oni wszystkie formalności u siebie w kraju, oszczędzając na cle i koszcie transportu, a dynamika naszej sprzedaży rośnie.

 

W zeszłym roku kupiliście białoruski Tajfun. Jak idzie Wam tamtejszy biznes? Gdzie trafiają tamte produkty?

 

Tajfun produkuje tylko na rynek białoruski, jest jego liderem. Dwie marki – Lux i Tajfun Master – są najlepiej sprzedającymi się tam brandami. Fabryka w Grodnie pracuje na trzy zmiany, wkrótce wspomoże ją nowoczesny zakład produkcyjny, który jest w trakcie budowy. Jego oddanie planujemy na II kwartał 2011 roku.

 

Czy w 2011 r. będziecie wprowadzali jakieś nowe produkty?

 

Oczywiście, co roku takie wprowadzamy. Już niedługo na rynku ukaże się nowa linia produktów gipsowych – gładzi i tynków. Atlas jest w tej chwili potentatem w gipsie: produkuje wszystko oprócz płyt gipsowo-kartonowych. Posiadamy kopalnie gipsu i anhydrytu oraz dwa nowoczesne zakłady produkcyjne.

 

Jakie macie plany inwestycyjne i jaką macie prognozę wyników finansowych na ten rok?

 

Przychody w roku 2010 przekroczą te z roku 2009. Wzrost skonsolidowanych przychodów będzie dwucyfrowy, również dzięki inwestycjom kapiałowym. Także wynik finansowy będzie znacznie lepszy niż w 2009 roku, ale o szczegółach możemy porozmawiać za dwa miesiące.

Plany na kolejne lata to dalszy rozwój grupy kapitałowej, ale także umacnianie pozycji poprzez oferowanie nowych produktów i systemów dla budownictwa. Chcielibyśmy, aby nasza oferta, obecnie najszersza na rynku polskim, była w pełni dostępna choćby na rynku rumuńskim, czy białoruskim. Wymaga to nie tylko inwestycji, umiejetnego korzystania z synergii, ale również efektywnego wykorzystywania zasobów i pracy organicznej.

 

Rozmawiał Krzysztof Olszewski

 

 

 

wersja do druku

Komentarze

Dodaj komentarz

Nie ma jeszcze komentarza do tego arykułu

Kalendarz

Luty 2012
30
31
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
1
2
3
4

»

Marzec 2012
27
28
29
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
1

« »

Kwiecień 2012
26
27
28
29
30
31
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
1
2
3
4
5
6

« »

Maj 2012
30
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
1
2
3

« »

Czerwiec 2012
28
29
30
31
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
1

« »

Lipiec 2012
25
26
27
28
29
30
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
1
2
3
4
5

« »

Sierpień 2012
30
31
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
1
2

« »

Wrzesień 2012
27
28
29
30
31
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30

« »

Październik 2012
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
1
2
3
4

« »

Listopad 2012
29
30
31
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
1
2

« »

Grudzień 2012
26
27
28
29
30
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
1
2
3
4
5
6

« »

Styczeń 2013
31
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
1
2
3

«



  • Kontakt
  • Prenumerata
  • E-wydanie
  • Reklama
Ul. Pruszkowska 17
02-119 Warszawa
Tel.: (22) 867 27 50
Fax.: (22) 824 70 16
Copyright ® 2008 MbMedia
wykonanie: epox.pl