Małe firmy remontowe raczej nie odczuły spowolnienia
Janusz Naglik, dyrektor generalny Akzo Nobel Decorative Paints Sp. z o.o.
Analitycy rynkowi z firmy PMR wskazują, że w latach 2009 – 2011 wartość sprzedaży chemii budowlanej spadać będzie średnio o 5 proc. rocznie, a pierwsze oznaki ożywienia na rynku mogą być widoczne dopiero w połowie 2011 r. Czy ta prognoza spełnia się w Waszym przypadku i jak bronicie się przed kryzysem?
Rynek farb dekoracyjnych, a w szczególności tych skierowanych do konsumenta, rządzi się nieco innymi prawami. Dla nas kluczowa jest skłonność tego konsumenta do wydatków na remont, nie zaś nowe inwestycje, gdzie z pewnością nastąpiło wyhamowanie. Popyt konsumencki w Polsce nadal utrzymuje sie na wysokim poziomie (w 4. kwartale 2009 r. około 6-7 proc. powyżej poprzedniego roku). W efekcie, nawet jeżeli częściowo tracimy na rynku inwestycyjnym (który nie jest nasza domeną), remonty „odrabiają” tę stratę. W rezultacie 2009 był rokiem dla branży farb zbliżonym do poprzedniego, a kolejne dwa lata nie powinny być gorsze. Prognozujemy nawet niewielkie wzrosty.
Czy kryzys w branży jest dobrym czasem na wprowadzanie nowych produktów i czy to obecnie robicie?
Powiedziałbym, że jest trudnym czasem. Problemy na rynku finansowym, kredytowym w szczególności, spowodowały gwałtowną skłonność do obniżania stanów magazynowych w kanale dystrybucyjnym. Otwarcie na zupełnie nowe produkty, eksperymentowanie to dzisiaj dość rzadka praktyka. Chciałbym zwrócić uwagę, że minęło zaledwie 1,5 roku po połączeniu organizacyjnym dwóch firm ICI Polska i Akzo Nobel Coatings. W wyniku tego, początkowo organizacyjnego, a w tej chwili również formalno-prawnego, połączenia powstała firma Akzo Nobel Decorative Paints Sp. z o.o. W związku z tym w chwili obecnej raczej ograniczamy asortyment niż go poszerzamy. To element synergii związanej z procesem połączenia. Staramy się też bardziej skupiać na udoskonalaniu receptur obecnych produktów poprzez wprowadzanie innowacji niż wprowadzaniu zupełnie nowych wyrobów.
PMR twierdzi, że sytuację na rynku chemii budowlanej poprawić mogą inwestycje w nowe obiekty użyteczności publicznej (szkoły, kampusy, biblioteki, hale sportowe, pływalnie, szpitale, muzea czy urzędy? Czy rozwijacie wobec tego te linie produktowe, które znajdują tam zastosowanie?
Z pewnością sytuację poprawiają wydatki z funduszy europejskich między innymi przekazywane na inwestycje, które zostały wymienione w pytaniu. Nasz obecny asortyment w większości zaspokaja potrzeby przy tego pracach. Niemniej jednak widzimy w tym obszarze duże pole do dalszego rozwoju. Testujemy obecnie produkty, które jeszcze lepiej odpowiadają tego typu potrzebom.
Czy wykonawcy budowlani w związku z kryzysem na rynku nieruchomości kupują mniej chemii?
Ponownie podzieliłbym to na dwie grupy: ci pracujący na nowych inwestycjach – z pewnością tak. Małe firmy, specjalizujące się w usługach dla konsumenta (głównie remont) – raczej nie odczuły spowolnienia.
5Czy prawdziwy jest Pana zdaniem pogląd, że z powodu dużej konkurencji cenowej inwestorzy coraz częściej będą sięgać po tańsze produkty chemii budowlanej?
Nasze doświadczenia tego nie potwierdzają. Widzimy co prawda ilościowy spadek sprzedaży, przy utrzymaniu jej wartości. To wskazuje na coraz wyższą cenę sprzedaży kilograma lub litra produktu. Wnioski są więc następujące: wykonawcy używają coraz lepszych produktów. Moim zdaniem to nie powinno dziwić. Firmy wykonawcze odczuwają coraz większą presję na czas, jakość wykonania prac oraz wizerunek firmy. Firma pracująca na lepszych produktach wykonuje pracę szybciej, lepiej i z gwarancją satysfakcji i lojalności klienta w przyszłości. To dla takiej firmy również większy przychód. Koszt pracy jest zazwyczaj ustalony z góry, jej czas zależy w znacznym stopniu od jakości użytych materiałów.
A czy Państwo sami uczestniczycie w wojnach cenowych i co Pan o nich sądzi?
Wojny cenowe, a właściwie konkurowanie jak najniższą ceną, rozgrywają się raczej na poziomie naszych klientów. Rynek polski wciąż się kształtuje i mamy naprawdę dużą ilość podmiotów pośredniczących w sprzedaży chemii budowlanej (zarówno polskiego jak i zagranicznego kapitału). W takiej sytuacji walka o pozycję rynkową poprzez agresywne promocje cenowe jest naturalną konsekwencją. W szczególności jest to widoczne w najbardziej rozpoznawalnych markach i produktach. Jako producent nie mamy na to żadnego wpływu, tu rządzą prawa rynkowe.
Jak ocenia Pan rynek farb w Polsce i w jakim kierunku będzie się on rozwijał?
Rynek farb z pewnością będzie rósł. To wynik kilku trendów. Pierwszy to przesuwanie zainteresowania konsumentów od farb białych do kolorowych. Już sam ten fakt rzutuje na wzrost rynku (wartość litra farby białej jest niższa niż kolorowej). Ponadto coraz częściej konsument będzie myślał o remoncie nie tylko w kategoriach „odświeżenia” mieszkania, ale również zmiany dekoracji, wystroju, co wpłynie na częstotliwość zakupów.
Ponieważ Polacy (szczególnie mężczyźni), obawiają się remontu, coraz częściej liczyć się będzie serwis, który skróci ten uciążliwy proces, przyspieszy lub wręcz uprzyjemni tego typu pracę. Będą to narzędzia, które w prosty sposób pozwolą wykonać pracę samodzielnie albo firmy wykonawcze, które zapewnią kompleksową, szybką usługę, do sprzątnięcia mieszkania włącznie.
Współpraca z dekoratorem lub architektem stanie się standardem. Będzie to wyzwanie dla producentów, aby zapewnić tej grupie klientów odpowiedni serwis i narzędzia pracy.
Wreszcie pamiętać musimy o silnie widocznych w wielu częściach świata trendach ekologicznych. Firma, która chce być postrzegana pozytywnie przez klientów w przyszłości będzie musiała zapewnić nie tylko neutralność jej produktów dla środowiska, ale wręcz pozytywny ich wpływ (np. farby wydzielające w reakcji chemicznej tlen do środowiska).
Nasz miesięcznik kierowany jest do profesjonalistów rynku (firm wykonawczych, hurtowni, architektów). Proszę powiedzieć, jak AkzoNobel dociera do nich ze swoją ofertą?
Ponieważ nasza firma posiada w ofercie ogólnopolskie dobrze znane marki tj. Dulux, Nobiles, Sadolin czy Hammerite docieramy szeroko do rynku hurtowego i detalicznego, gdzie dostępne sa nasze produkty. O ciągłość i jakość takiej współpracy dbają nasi pracownicy w terenie. Podobnie docieramy do firm wykonawczych. Głównie za pośrednictwem sklepu i hurtowni zdobywamy kontakty do takich firm i staramy się je bezpośrednio zainteresować naszą ofertą. Organizujemy szkolenia, programy motywacyjno-sprzedażowe, różnego typu promocje, które zachęcają ich do współpracy. Architekci to najtrudniejszy i relatywnie nowy dla nas klient. Na obecnym etapie poznajemy jego potrzeby i przygotowujemy właściwą ofertę (materiały, szkolenia, produkty). Wiemy, że budowanie współpracy i partnerstwa z tą grupą zawodową to długotrwały proces. Nie chcielibyśmy więc popełnić błędu.
Czy organizujecie specjalne szkolenia dla profesjonalistów i zapewniacie wsparcie np. w postaci porad dla wykonawców?
Jak już wspomniałem mamy grupę przedstawicieli handlowych odpowiedzialnych za kontakty w firmami wykonawczymi. Ponadto zespół szkoleń technicznych i powołany przez naszą firmę Instytut Sztuki Malarskiej cyklicznie organizuje serie szkoleń dla wykonawców i przedstawicieli punktów sprzedaży zainteresowanych poszerzeniem swojej wiedzy. Szkolenia te cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem, a ich liczba stale wzrasta – na rok 2010 już w chwili obecnej mamy zaplanowanych ponad 150 szkoleń, których liczba uczestników wyniesie ponad 2000 osób.
Kto jest ich uczestnikiem i jak się na nie można zapisać?
Jak już wspomniałem uczestnikami szkoleń są przedstawiciele firm wykonawczych, właściciele lub pracownicy sklepów czy hurtowni oraz pracownicy sieci hipermarketów i supermarketów budowlanych. Aby się na nie zgłosić, najlepiej skontaktować się bezpośrednio z przedstawicielem handlowym AkzoNobel lub za pośrednictwem dostawcy naszych produktów (hurtownia lub sklep).
Rozmawiał Krzysztof Olszewski
_________________________________
Janusz Naglik jest dyrektorem generalnym Akzo Nobel Decorative Paints Sp. z o.o. Spółka ta wchodzi wchodzącego w skład międzynarodowego koncernu AkzoNobel – największego producenta farb na świecie.
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarza do tego arykułu







