Paint Market
strona główna mapa strony kontakt
  • Elewacje
  • Wnętrza
  • Podłogi
  • Do drewna
  • Do metalu
  • Do betonu
  • Montaż i uszczelnienia
  • Narzędzia
  • Nowości
  • Prawo
  • Strona główna
  • Wywiady

Mamy więcej zamówień

« powrót do listy artykułów
wersja do druku


Mamy więcej zamówień, ale co będzie dalej – nie wiem

Rozmowa z Ireną Wójcik, prezesem zarządu firmy Aksil

 

Jaka jest obecnie kondycja firmy Aksil na tle całego rynku?

 

Celem firmy AKSIL jest produkcja unikatowych i wysokojakościowych farb, impregnatów i lakierów tylko w grupie wyrobów wodorozcieńczalnych. Jakość wyrobów potwierdzają atesty instytutów naukowo-badawczych. Firma specjalizuje się w farbach i impregnatach dla budownictwa i wyrobach dla przemysłu meblarskiego, drzewnego i wikliniarskiego. Na rynek zaczęliśmy wchodzić z wielkim trudem w 2000 r. Jesteśmy małą, ale prężną firmą i okazało się, że dla nas też znalazło się miejsce na rynku. Ponieważ branżę lakierową znam od lat, doskonale zdawałam sobie sprawę jakie są niszowe dziedziny w tym przemyśle. Duże firmy farbiarskie, które wyrosły obok działających w socjalizmie Polifarbów poszły początkowo na „masówkę” – tzn. tanie, niskiej klasy wyroby dublujące to, co wytwarzały Polifarby. Po okresie prosperity w pierwszych latach dziewięćdziesiątych po bardzo dobrych wynikach ekonomicznych Polifarby zostały sprzedane – przeważnie za wartość księgową firmom zachodnim lub zostały sprywatyzowane w inny sposób, co jak tłumaczył ówczesny rząd: „złych zakładów nie chciał nikt kupić”. Powodowało to szybki upadek tych firm. Gwałtowne zwalniania pracowników czyli tzw. „restrukturyzacje” ograniczanie samodzielności zakładów spowodowało duże zaburzenia w pracy Polifarbów. Pozwoliło to na gwałtowny rozwój firm prywatnych. I tak w polskich Polifarbach nastąpił krach, a nowo powstałe firmy miały doskonałe warunki stworzone chwilowo przez władze naszego Państwa, a więc rosły jak „grzyby po deszczu”. Nieliczne z nich mające zarządy, które „nie przejadały” na bieżąco swoich dochodów istnieją do dziś i mają się dobrze. Natomiast dużo firm, które w tym czasie powstały i zarabiały horrendalne pieniądze ale ich nei kumulowały już nie istnieje. Powstała również potężna sieć hurtowni i powtórzyła się historia – zostali ci, którzy „nie przejadali” wszystkich dochodów, ale mieli na tyle rozsądku, żeby kumulować środki finansowe. Nasza firma, mimo to, że w chwili powstawania nie miała możliwości otrzymania kredytu (co wcześniej w latach 90-tych było oczywiste i łatwe, a nawet banki często umarzały pożyczki) i późno – bo dopiero w roku 2000 weszła na rynek, ciągle się rozwija. I może jest to korzystne dla firmy, bo to co z trudem zdobyte zawsze jest bardzo cenne.My od początku postanowiliśmy postawić na jakość z niewygórowanymi cenami. Moim zdaniem nie o to chodzi, żeby zarabiać wielkie pieniądze i być bogatym (wymienionym w rankingu „najbogatszy człowiek roku”), ale o to aby na rynku znalazły się dobre wyroby i żeby wreszcie nie „niemieckie” czy też szerzej „zachodnie” było najlepsze, ale nasze polskie.

 

Jaki był pomysł na firmę?

 

Przez lata słyszałam, że dobra jakość mają tylko firmy zachodnie. Miałam tego dość. Mało tego – widziałam jak zaczynające produkcję nasze nowe polskie firmy produkują niskiej jakości wyroby i to bardzo mnie oburzało. Postanowiłam stworzyć inną firmę taką która będzie powoli i konsekwentnie tworzyć swoja markę, mimo wszystkich trudności i bardzo ciężkich warunków dla firm jakie w stworzył kolejny rząd. Udało się zdobyć rynek, może nie taki duży jak marzyłam, ale wystarczająco duży aby rozwijać i utrzymywać firmę. Najważniejszą sprawą od początku było stworzenie laboratorium, które mogłoby opracowywać nowe wyroby i ustawić firmą na wykonywanie nawet najmniejszych ilości wyrobu, których potrzebowała firma współpracująca z nami. Ustawić tak godziny pracy, aby firma była dostępna przez 16 godzin na dobę. Udzielać porad technicznych na temat wszelkich wyrobów produkowanych w Polsce i dostępnych na polskim rynku.

W 2003 roku firma AKSIL wdrożyła do stosowania system zarządzania jakością ISO 9001, co bardzo pomogło nam uporządkować sprawy związane z utrzymaniem i stałym ulepszaniem jakości wyrobów, oraz ściśle sprecyzować uprawnienia i zakresy czynności wszystkich pracowników. W efekcie zakład zaczął pracować sprawniej i wydajniej. Bierzemy również po raz 10-ty udział w konkursie „Przedsiębiorstwo fair play” Posiadamy już złotą statuetkę i srebrny laur tego konkursu. Te osiągnięcia, oraz płynność finansowa zachęcają nas do dalszej intensywnej pracy. W firmie udało się stworzyć zespół odpowiedzialnych młodych ludzi, którzy są ambitni i zaangażowani i potrafią żyć życiem zakładu. Kapitał ludzki jest najważniejszy i jeśli uda się stworzyć taki zespół, to żadna firma nie zginie.

 

A czy widać u was oznaki kryzysu?

 

Właśnie wtedy, kiedy udało się stworzyć i wyposażyć firmę, wykupić dzierżawioną ziemię i budynki – zaczął się kryzys. Oznaki spowolnienia odczuliśmy mocno w I kwartale tego roku, ale było to związane z kryzysem, jaki od dłuższego czasu odczuwał przemysł drzewny – niski kurs euro i wysokie ceny drewna i związany z tym spadek opłacalności eksportu w ubiegłym roku rozłożyły tę branżę. Przemysł zabawkarski też mocno podupadł. Duży import chińskich zabawek nie pozwolił na eksport naszych wyrobów, które w ubiegłych latach sprzedawały się bardzo dobrze. Wszystkie te czynniki spowodowały znaczne osłabienie produkcji farb naszej firmy w okresie zimowym – sprzedaż spadła o 25 proc.

 

Przewidujecie zwolnienia?

 

Z natury jestem raczej optymistką, z obserwacji zachowań naszych polityków oraz z pomocą zdrowego rozsądku, jaki staram się zachować nie uwierzyłam do końca w ten kryzys. Nie brałam pod uwagę zwolnień pracowników, wspólnie z załogą przetrwaliśmy trudny okres, chociaż chwilowo czułam, że Polska „zamarła”. Jak wyraził się jeden z moich odbiorców, wszyscy robili zakupy ostrożnie „zza węgła” i czekali na rozwój wydarzeń. No i okazało się, że miałam rację – po czterech miesiącach sprzedaż wróciła do normy. Udało się nadrobić straty pierwszego kwartału, a nawet przekroczyć sprzedaż miesięcy w stosunku do analogicznych czterech miesięcy ubiegłego roku.. Być może nadchodzą gorsze czasy, ale na gorsze czasy nie da się przygotować. Jesteśmy o tyle w lepszej sytuacji niż wielcy producenci, że zakład jest „elastyczny” i jest w stanie robić małe i duże ilości wyrobów, a w dodatku może opracować wyrób we własnym zapleczu badawczym „na życzenie” konkretnego klienta.

 

Są jakieś szanse na zmianę sytuacji?

 

Od początku drugiego kwartału zaczął się „boom” – mamy zdecydowanie więcej zamówień, ale jest to dopiero początek sezonu i nie wiadomo, co będzie dalej. Moje prywatne zdanie jest takie, że kryzys istnieje głównie w mediach i w bankach. Nie przewidujemy spadku produkcji i na koniec roku przewidujemy takie same ale może i większe efekty ekonomiczne jak w roku ubiegłym. Jesteśmy optymistami – myślenie w kategoriach nieszczęść może je przyciągać.

 

Będziecie w trudnych czasach wprowadzać nowe wyroby?

 

Rokrocznie wprowadzamy na rynek nowe produkty. Inspirują nas firmy wykonawcze, przemysł, a nawet hurtownie. Teraz już dysponujemy silnym zapleczem badawczym, co pozwala nam na sprawne i szybkie opracowanie wyrobu. Jak wiadomo, zaplecze badawcze to serce zakładu. Niektóre firmy stawiają tylko na marketing – owszem to równie ważne, ale istotne jest to żeby marketingowiec wiedział o czym mówi i aby dostał dobry wyrób do propagowania. To wzbudza zaufanie i buduje wizerunek firmy.

 

Jak docieracie do waszych klientów?

 

Uprawiamy różne formy marketingu. Uważamy, że najlepszy jest obecnie bezpośredni kontakt z odbiorcą. Nasi marketingowy wyjeżdżają na umówione spotkania w teren, gdzie przeprowadzają szkolenia i rozwożą materiały konieczne dla pozyskania klientów. Posiadamy również rozbudowaną stronę internetową oraz sklep internetowy i ten również pomaga pozyskiwać dużo klientów, Bierzemy również udział w wybranych targach – wystawiamy się na Budmie, targach meblowych itp. Ciągle dobrymi kanałami dystrybucji są hurtownie, które powstawały na początku lat dziewięćdziesiątych i mają dobrą pozycję na rynku.

Z firmami wykonawczymi kontaktujemy się w miejscu bezpośredniego wykonywania prac. Technolodzy z zaplecza badawczego jadą z odpowiednim oprzyrządowaniem, aby mieć możliwość przeprowadzenia oceny powierzchni malowanej oraz przeprowadzenia sprawdzenia parametrów powłoki lakierowej utworzonej z naszych farb. Udzielamy również szeregu porad technicznych wykonawcom, nie związanych nawet z naszymi wyrobami.

 

Prowadzicie jakieś szkolenia?

 

Nie mamy niestety możliwości przeprowadzania skomasowanych szkoleń, więc indywidualne szkolenia są przeprowadzane w hurtowniach, lub też szkolenie pojedynczych firm w naszym zapleczu badawczym, gdzie udostępniamy wszelkie wyniki badań laboratoryjnych oraz umożliwiamy sprawdzenie trwałości powłok na stacjach klimatycznych.

 

Czy widać na rynku oznaki wojny cenowej?

 

Wojną cenową nigdy się nie zajmujemy. My dbamy o jakość i staramy się aby nasze ceny wynikały z kalkulacji, a nie z porównania stawek. Ten problem zostawiamy koncernom i dużym firmom. Nasz przedsiębiorstwo nie jest nastawione na wielki zysk, ale na jakość i rozwój. Zysk ustawiamy rozsądnie, tak by dobra jakość nie miała zbyt wygórowanych cen.

 

W jakim kierunku będzie rozwijał się rynek farb w Polsce?

 

Rynek farb w Polsce coraz mocniej idzie w kierunku ekologicznych farb wodorozcieńczalnych. Ponadto przepisy systemu REACH eliminują dużo szkodliwych składników z farb. Nie zawsze pomaga to jakości powłok lakierowych i należy zadać sobie dużo trudu w doborze receptur, aby spełnić wszelkie wymagania norm jakościowych przy doborze zarejestrowanych surowców, a więc dopuszczonych do stosowania na obszarze Unii Europejskiej.

 

Czy pojawią się u nas jacyś nowi gracze?

 

Na rynku pojawiają się ciągle nowi gracze. I jak szybko się pojawiają, tak szybko znikają. Skończyły się czasy, kiedy uważano, ze farba jest tym, w czym moczy się pędzel i maluje. Rynek zarówno przemysłowy, jak i indywidualni odbiorcy chcą mieć farby do odpowiednich zastosowań oraz wyroby o dobrej jakości. Nasza niewielka firma nie boi się takich wyzwań. Staramy się utrzymywać wysoka jakość farb, opracowywać wyroby wg życzeń klientów i dostosowane do odpowiednich urządzeń malarskich jakimi dysponują nasi kontrahenci.

Rozmawiał Krzysztof Olszewski

 

 

 

 

wersja do druku

Komentarze

Dodaj komentarz

Nie ma jeszcze komentarza do tego arykułu

Kalendarz

Maj 2012
30
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
1
2
3

»

Czerwiec 2012
28
29
30
31
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
1

« »

Lipiec 2012
25
26
27
28
29
30
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
1
2
3
4
5

« »

Sierpień 2012
30
31
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
1
2

« »

Wrzesień 2012
27
28
29
30
31
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30

« »

Październik 2012
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
1
2
3
4

« »

Listopad 2012
29
30
31
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
1
2

« »

Grudzień 2012
26
27
28
29
30
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
1
2
3
4
5
6

« »

Styczeń 2013
31
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
1
2
3

« »

Luty 2013
28
29
30
31
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
1
2
3

« »

Marzec 2013
25
26
27
28
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31

« »

Kwiecień 2013
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
1
2
3
4
5

«



  • Kontakt
  • Prenumerata
  • E-wydanie
  • Reklama
Ul. Pruszkowska 17
02-119 Warszawa
Tel.: (22) 867 27 50
Fax.: (22) 824 70 16
Copyright ® 2008 MbMedia
wykonanie: epox.pl